Jak rysowałam Briana Tracy…

14725364_1308719395826588_1985813989_o Zdarza Ci się myśleć – „Aaa, nie idę tam, bo znów usłyszę to samo”. Mi się zdarza. To trochę głupie, bo pracuję jako zapisywacz ważnych myśli i ilustrator konferencyjny. I wypada, bym wyrysowywała wszystko, co najważniejsze, choćbym słyszała to 50ty raz. Nuda? Przeczytaj dalej… Takie właśnie myśli towarzyszyły mi przed wczorajszą konferencją z udziałem Tatiana Mindewicz-Puacz i Brian Tracy. Znam jego książki od lat. Uczyłam się prowadzić pierwsze szkolenia zawartymi w nich wskazówkami. Co więcej mogę dowiedzieć się o negocjacjach, skoro już widziałam większość jego filmików w internecie?… A jak się okazuje, NAUCZYŁAM się o wiele więcej, niż kiedykolwiek przyszłoby mi to do głowy. 🌟Dostałam solidną lekcję współpracy z Organizatorem konferencji, za co jestem ogromnie wdzięczna. Fundacja na rzecz promocji nauki i rozwoju TYGIELi Justyna Sprawka świetnie zorganizowali mi warunki do pracy zapraszając mnie na wydarzenie. Czułam się zaopiekowana przez Wolontariuszy i personel hotelu. 🌟Sam Brian może nie powiedział rzeczy odkrywczych dla mnie – ale sposób, w jaki przekazywał wiedzę dawał mi do myślenia. Fakt, że prawie na niego nie patrzyłam skupiając się na słuchaniu i rysowaniu. Ale zrobiło na mnie wrażenie jak 72-latek potrafi zachować się na scenie. Jak długo!!! opowiadać. Jak przesympatycznym być – schodząc z niej. Nie tylko zapatrzył się na moje rysunki i z uśmiechem je chwilę eksplorował, ale znalazł moment by pocieszyć się dzieckiem i zapytać: „Can I have a selfie with you?” Niestety, nie dane nam było zrobić śmiesznych min do kamery aparatu, ale ten dystans i uśmiech sympatycznego giganta mnie pokrzepił. 🌟Poznałam też kobietę o niezwykłej klasie, szczerą, energiczną, dającą się po prostu lubić. Przez autentyczność. Tatiana Mindewicz-Puacz nie była dla mnie gwiazdą. Byłą Inspiracją w czystej postaci – tym co czarowała podczas występu i jaka była w kuluarach. Zjawisko. Uważność, jaką mi podarowała traktuję jak dar do pielęgnowania. 🌟I najważniejsze – LUDZIE, których znam i którzy mnie znają. Podchodzili do mnie, obdarowywali komentarzami na temat notatek, podnosili na duchu moje wyczerpane ciało. To ci wspaniali LUDZIE, którzy śledzili wzrokiem każdą moją kreskę – byli dla mnie wczoraj NAJWAŻNIEJSI. Nie zawsze miałam czas porozmawiać… Nie zawsze odpowiedziałam na każde z setek pytań – nie miałam po prostu sił, myślałam o zmianie papieru, czułam obezwładniający głód… Ale dzięki temu będę wiedziała, jak na przyszłość lepiej sobie organizować czas podczas takiej pracy👌. Dziękuję Wam ZNAJOMI. Dziękuję za pamięć o mnie. Dziękuję Wam – NOWOPOZNAWANI – za Waszą odwagę zagadnienia i dopytania, co ja właściwie robię;). Dziękuję Wam – Wy, których dopiero poznam, za to że będę się i od WAS uczyła. Bycia, efektywności, robienia jeszcze lepszych notatek👌. Na takie konferencje może i niektórzy przychodzą dla Gwiazd estrady. Ale warto przychodzić przede wszystkim dla LUDZI. Te gwiazdy też przecież nie są bardzo różne od nas, nie-gwiazd. A to właśnie spotykani LUDZIE są największą wartością, jaka przykłada się do naszego rozwoju. Poznaliście kogoś, kto Was tak pobudził rozwojowo na jakiejś konferencji? Kto to był? Jakie wrażenie na Was wywarł? Jestem bardzo ciekawa – podzielcie się proszę w komentarzu poniżej:) f ff fff 14670766_1202159283170914_5600121161850802400_n 14716141_1201272676592908_1497188024077066607_n

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *