Happening sportowy Puławy – zapis graficzny

DSC03583Poranek, średnio przespana noc z koszmarami wymagała wzmocnionego makijażu.  Nie na byle wydarzenie – dziś rysujemy happening sportowy. Co to znaczy? Jeszcze nie wiem. Organizatorzy wyjawią niespodziankę na miejscu.

To jadę. Po drodze zgarniam znajomego trenera żonglowania i ruszamy w siną, skrząca się pierwszymi promieniami słońca dal. I docieramy do Puław.

A tam… masy młodzieży,  głośna, rytmiczna muzyka i grono nauczycielskie usiłujące zapanować nad atmosferą ferworu i zaangażowania. Bardzo dobrze zapanować, swoją drogą. Dawno nie byłam w szkole, w której tak świetnie zorganizowano pomoc dla rysowniczki. Z takim wsparciem można pracować – a po co to wszystko?

Dziś odbyła się impreza z atrakcjami w celu zebrania pieniędzy na Czarka – ucznia Zespołu Szkół Technicznych w Puławach, który ma ambicje przeżyć mimo srogich min lekarzy. I my mu pomagamy :).

Ja bazgrząc, Mirek ucząc żonglowania, pozostali – też jak umieją – pokazami tańca, wspinaczką po ściance, ogromnym wysiłkiem na orbitrekach, bieżniach i innych wyciskarkach potu, układając zmyślne fryzury chętnym, wypiekając ciastka czy robiąc makijaże. Nawet można było na miejscu zrobić sobie pazurki! Byłam pod wrażeniem pomysłów tych młodych, solidaryzujących się z Czarkiem ludzi.

Gdyby nie Fundacja Bezmiar – być może nie wiedziałabym o tej akcji. Dziewczyny ubrane w neonowo-różowe kamizelki z daleka zarażały optymizmem. „Nasz absolwent przebiegł już 21 km dla Czarka” chwali się pan od w-f. „A mama mojej uczennicy upiekła pierniki! „- dodaje inna, sympatyczna nauczycielka. Wszyscy jednoczymy siły i nasze specjalne moce, by uzbierać potrzebną kwotę na leczenie Cezarego.

Nie wiem, jak wygląda nasz bohater. Nie muszę wiedzieć.

Nie znam (jeszcze) jego ulubionego koloru. Ale wiem, że jego historia poruszyła nie jedno serce. Pełna hala sportowa to wynik nie tylko ogromnego wysiłku organizatorów, ale też chęci przeznaczenia kilku godzin swojego życia jego znajomych, „znajomych znajomych i innych członków rodziny królika…”. I wiem, że to właśnie jest w nas piękne – zdolność, do jednoczenia się.

Ile zebraliśmy? Dam znać. Jeszcze środki są liczone.

To było ważne doświadczenie dojrzałości młodych serc i przytomnego myślenia starszych umysłów.

We mnie będzie to jeszcze zapewne procentować. Nie tylko rysunkowo…

DSC03604

DSC03610