Jak narysowałam człowieka…bez rąk. Nick Vujicic moją kreską LIVE.

10-15 tysięcy osób na widowni (kto by to właściwie przeliczał)… 90 kolorowych markerów, śmietanka mówców motywacyjnych o światowej renomie… i ja – gotowa do akcji, czyli wydarzenie Życie bez Ograniczeń. A wraz z nim moja wielkoekranowa przygoda rysunkowa.

Według mnie to było wyjątkowe doświadczenie nie tylko ze względu na wybitnych mówców i gwiazdy estrady rozrywkowej. Nie tylko uświetnione artystycznymi pokazami i wybitnymi twórcami.
Przede wszystkim byłam pod wrażeniem logistycznej organizacji całego przedsięwzięcia.

A jak wyglądała moja rola?

Dzięki sklepowi z kreatywnym asortymentem dla trenerów (experiencecorner.pl) miałam do dyspozycji 3 metrową tablicę GraphicWall do rysowania. Przywiozłam ze sobą zestaw rysunkowy warty 2 wypłaty. Ułożyłam markery na stoliku dokładnie chwilę przed rozpoczęciem… i zgasły światła. Zaczęło się.

Daniel Lewczuk, potem Ewa Minge, Eric Thomas, Andrzej Cichocki (!!!) i Nick Vujicic – ich słowa chwytałam nie zastanawiając się zbyt długo nad obrazami – wszyscy opowiadali historie tak malowniczo, że trudno było tego nie zaznaczyć lekką kreską. Co prawda rysowałam w półcieniu, gdyż główny strumień światła był skierowany na mówcę i ewentualnie na (rewelacyjnego) Tłumacza.
Podobała mi się różnorodność stylów wypowiedzi. Każdy z rysowanych przeze mnie mówców motywował inaczej. Każdy uderzał w  nieco inną nutę, dzięki temu można było wybrać to, na co w danej chwili jesteśmy gotowi.

W czasie gdy rysowałam – pokazywano to na telebimach podczas wystąpienia mówcy. Musiało to wyglądać niesamowicie… Szkoda, że cały czas skupiona byłam na tworzeniu…

Główną gwiazdą był Nick… I szczerze – to nie rysowanie jego opowieści najmocniej przeżyłam. Rysując myślałam tylko o dobrym przetłumaczeniu jego słów na obrazy i zorganizowaniu przestrzeni. Byłam zmęczona po kilku godzinach rysowania, ale i tak starałam się zrobić to jak najczytelniej i ciekawiej.  „Tylko  bez emocji – tylko obiektywnie…” kołatało mi się w głowie.
Po zakończeniu stwierdziłam, że chciałabym zamienić z Nickiem kilka słów. I wiecie co?
On jest przenormalny! Zupełnie zwyczajnie normalny podczas rozmowy, żartujący, słuchający… Gdy zobaczył notatkę, którą mu przyniosłam – uśmiechnał się i podziękował. Był tez zmęczony, ale jednocześnie pełny ciepła i życzliwości. Wytrenowanie? Adrenalina? Nie wiem – ja biorę z tego spotkania wspomnienie wdzięcznego człowieka, który zapytał ” Can i hug you?” (tłum. czy mogę cię przytulić?). I przytulił mnie! Przytulił mnie mężczyzna bez rąk i było to…dobre. Naturalne, ludzkie i ciepłe.

Bo to przecież o to chodzi, prawda? By być naturalnym, ludzkim i… dawać ciepło.

 

 

Zadowolona jestem z ponad 12 metrów notatek, które wyrysowałam na żywo. A tak to wyglądało (zdj. Milewscy & Partnerzy)

« 1 z 2 »

_n8d5120-kopiowanie 14542849_10211150639468857_1891101665_n 14580562_10211150637268802_992376671_n q dsc05895 14543511_10211150638348829_1693807977_n qq